KOD im. Władysława Bartoszewskiego

Szanowny Panie Prezydencie!

We wtorek 27 września odwiedzi Pan naszą ukochaną Opolszczyznę. Pragniemy Pana uspokoić. Nie mamy zamiaru protestować na trasie Pańskiego przejazdu, ani w miejscach, gdzie się Pan zatrzyma. Nie będzie gwizdów, transparentów, okrzyków, choć słów, które chcielibyśmy wykrzyczeć - nie brakuje. Głośne protesty nie licowałyby z programem Pańskiej wizyty. Polana, na której UB zamordowało żołnierzy oddziału „Bartka” czy Pomnik Czynu Powstańczego to miejsca zadumy.
Nie chcemy też przeszkadzać mieszkańcom Strzelec Opolskich w trakcie ich pierwszego w historii spotkania z Prezydentem RP.

Ubolewamy jednak, że w planie Pańskiej wizyty zabrakło wielu ważnych miejsc i ważnych spotkań. Miejsc i spotkań, które mogłyby skłonić Pana do refleksji.

Niestety, podczas pobytu w Strzelcach Opolskich nie odwiedzi Pan miejscowego zakładu karnego, nie wejdzie Pan do dawnej celi nr 212, gdzie więziono kiedyś Jana Rulewskiego - legendę Solidarności. Mógłby Pan wtedy pomyśleć o czasach, w których do polityki szli ludzie myślący wyłącznie o dobru Ojczyzny. Nie czekała na nich wówczas nagroda w postaci limuzyny, miejsca w radzie nadzorczej czy zarządzie dla matki, żony lub kochanki. Jedyne, co ich mogło spotkać, to wyrzucenie z pracy, pobicie, więzienie, a nawet utrata życia. A mimo to nie rezygnowali. Prawdziwi niezłomni, Panie Prezydencie.

Nie odwiedzi Pan również pięknego Kamienia Śląskiego, gdzie mieszka człowiek niezwykły. Emerytowany ordynariusz diecezji opolskiej, ks. abp Alfons Nossol - intelektualista, poliglota, Europejczyk, ale przede wszystkim niezwykły kapłan i działacz społeczny. Opowiedziałby Panu o cudzie pojednania polsko-niemieckiego, o tym, że zgoda buduje, a niezgoda rujnuje. Mówiłby pewnie, jak my tu wszyscy zgodnie żyjemy, jak pomagaliśmy sobie w trakcie powodzi tysiąclecia w 1997 roku i jak razem broniliśmy województwa w 1998 roku. Zapewne podzieliłby się z Panem swoim niepokojem na temat obecnych podziałów w polskim społeczeństwie i zwrócił Pańską uwagę na negatywną rolę polityków w tych podziałach.

Niestety, nie zawita Pan do Krapkowic, gdzie w zeszłym roku kandydat na posła z Pańskiego obozu politycznego nakrzyczał na dzieci z gimnazjum, za to, że śpiewały na festynie po niemiecku. Dzieci rozpłakały się i roztrzęsione zeszły ze sceny, a kandydat krzyczał „tu jest Polska”. Nie wyjaśnił, niestety, czy ów śpiew po niemiecku sprawia, że „tu przestaje być Polska”. Nie wypowiedział się też czy - jego zdaniem - można w Polsce śpiewać np. po angielsku lub francusku. Miałby Pan okazję odnieść się do tego wydarzenia, bo mimo upływu czasu, Pański obóz jest daleki od jednoznacznego potępienia takich zachowań.

Nie będzie Pana także w Zdzieszowicach, gdzie 2 lata temu zamordowano brutalnie burmistrza Dietera Przewdzinga, znanego działacza Mniejszości Niemieckiej. Kiedy duży zakład, który codziennie zatruwa powietrze w jego mieście i skutecznie skraca życie mieszkańcom, uciekł z podatkami do Warszawy, rozgoryczony burmistrz powiedział, że jest zwolennikiem autonomii Śląska, żeby podatki zostawały tutaj, a nie trafiały do stolicy. Najpierw uderzyła w niego fala prawicowego hejtu, potem zaczął dostawać pogróżki, a w końcu zamordowano go w jego własnym domu. To było ponad 2 lata temu, a sprawcy (sprawców) wciąż nie znamy.

Nie odwiedzi Pan stolicy naszego regionu, gdzie w ostatnich miesiącach narasta konflikt społeczny związany z poszerzeniem granic miasta. Pewnie ugościłby Pana ks. bp. Andrzej Czaja i opowiedział o problemach lokalnej społeczności. Być może wspomniałby Panu, jak przez dwa miesiące bezskutecznie zabiegał o spotkanie z byłą szefową Pańskiej kampanii wyborczej, a obecną premier, Beatą Szydło.

Ale jest jedno ważne miejsce, które Pan odwiedzi. To Góra św. Anny z ukochanym przez wszystkich Ślązaków sanktuarium i z Pomnikiem Czynu Powstańczego - ważnym symbolem polskości tych ziem. Będąc tam, niech Pan zwróci uwagę na jeszcze jeden obiekt. Tuż obok. To wykuty w skale przez nazistów monumentalny amfiteatr. Niech Pan, patrząc na tę budowlę, pomyśli o tamtych czasach. O Republice Weimarskiej i o prezydencie Paulu von Hindenburgu, który miał stać na straży ówczesnej konstytucji. Nie obronił konstytucji, ani demokracji. Historycy usprawiedliwiają go nieco, mówiąc o jego fatalnym stanie zdrowia, momentach utraty świadomości…

Pan jest młodym, sprawnym fizycznie i intelektualnie doktorem prawa. Niech Pan spojrzy na ten ogromny i równocześnie budzący grozę amfiteatr. Niech Pan pomyśli do czego może prowadzić łamanie konstytucji, zamach na niezależność sądownictwa i trójpodział władzy. Niech Pan pomyśli i wyciągnie właściwe wnioski. Odwagi, Panie Prezydencie.

Region Opolski
Komitetu Obrony Demokracji
im. Władysława Bartoszewskiego

26.09.2016

Obywatelska Kontrola Wyborów
Wypełnij formularz zgłoszeniowy online i obserwuj przebieg wyborów tam, gdzie mieszkasz. Demokracja jest silna Twoim zaangażowaniem. Nie czekaj.


Projekt ustawy
o fladze Unii Europejskiej

Chcesz wywrzeć większy nacisk na Sejm? Podpisz się odręcznie pod projektem ustawy o fladze Unii Europejskiej!


Pocztówka do premiera

Fanpage społecznościowy
Więcej na ten temat

 

kodziarnia

wre 

koduj24.pl

Dekoder Biuletyn KOD

 

Początek strony